Strona główna

Dear European

Wywiady

Bella Vita Italia.

wywiad z p.R. Nizio-Valiante

Szwajcarskie krajobrazy.

wywiad z p. A. Gwardiak-Sbbara

Kocham Cię jak Irlandię.

wywiad z p.B. Krukiem

Obcokrajowcy w naszej gminie


wywiad z
p. SUSANE TEPPER


wywiad z
p.JANNĄ SŁAWIECKĄ

Najstarszy mieszkaniec

wywiad z p. S. Muchą

"Teatr mój widzę ogromny..."

wywiad z p.J.Budą


Wspomnienia

Wspomnienie o moim dziadku
Prace literackie

Legendy

Kiedyś wędrując po lesie...


Kiedyś wędrując po lesie usiadłam pod starym drzewem. Gdyby ono umiało mówić - pomyślałam. To co by mi powiedziało? Może o tym jak powstało moje miasto i kto je założył? Zawsze chciałam to wiedzieć...- rozmyślałam, gdy nagle usłyszałam głos:
-Jestem bardzo stary i ma pamięć mnie już nieco zawodzi, ale z wielką chęcią opowiem ci historię o twojej miejscowości. Pewnie jesteś ciekawa skąd się wzięła jej nazwa? To było bardzo, bardzo dawno temu...- rozpoczął dąb, a ja zamknęłam oczy i myślami przeniosłam się w ten odległy, baśniowy świat...
Kiedy na nasze ziemie zaczęli napływać ludzie Jaworzyna była wielkim, zielonym lasem, w którym znajdowała się również żwirownia. Człowiek zaczął budować osady. Powoli jednak pomiędzy mieszkańcami dochodziło do sporów i lud podzielił się na dwa obozy. Tak żył przez wiele, wiele lat, aż doszło do tego, że zapomniał dlaczego żyje w niezgodzie. Jednak osadnicy pamiętali, że ich dziadowie zawsze powiadali aby strzegli się nawzajem jak ognia! Więc nie wolno im było zburzyć bariery wzajemnej nienawiści...
-Dąb przerwał na chwilę opowiadanie i zamyślił się lecz za moment wykrzyknął:
-Do czasu! Bo pewnego razu pewna dziewczyna zakochała się w młodzieńcu z wrogiego jej plemienia! Chłopak odwzajemnił jej uczucie. Od tej pory spotykali się potajemnie. Nieważne było dla nich to, że osadnicy są pomiędzy sobą skłóceni. Ich miłość była silniejsza. Spotykali się razem pod jaworami (tych drzew było w Jaworzynie kiedyś bardzo dużo) i tam rozmyślali o swojej przyszłości. Niw minął miesiąc, a może dwa, gdy pewnego razu cała wioska dowiedziała się o ich związku. Kobieta została zamknięta w swym domu i prawie w ogóle nie mogła z niego wychodzić. Mężczyznę zaś wysłano na długie polowanie. Zapomnieli jednak, że miłość przezwycięży wszystko... Od czasu rozłączenia kochanków minęło 3 miesiące, gdy dziewczyna zaczęła chorować, aż w końcu pewnego razu zemdlała. Całe plemię zaczęło się o nią bardzo martwić, tym bardziej, iż była córką wodza. Postanowili wezwać wróżkę, bo dziewczynie nie pomagało już nic... Wtedy to, cała wioska usłyszała:
-Dziewczyna, która spotykała się z chłopcem z wrogiego nam plemienia jest w ciąży! Wróżka szepnęła jeszcze na ucho ciężarnej dziewczynie takie oto słowa:
"Owoc waszej miłości przełamie barierę pomiędzy wszystkimi mieszkańcami waszej wioski"
I stało się tak jak powiedziała. Gdy dziewczyna urodziła dziecko zorganizowano wielki festyn, gdzie obie rodziny pogodziły się! To samo zrobili pozostali mieszkańcy. Parze urodziła się córka, którą nazwali Jaworką. Zgadnij dlaczego? - zapytał mnie dąb. Otóż imię ich córeczki powstało od nazwy drzew, pod którymi kochankowie po raz pierwszy się spotkali. Gdy lud połączył się nie było już żadnych podziałów. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że nazwą nasze miasto Jaworzyną i tak jest aż po dziś dzień...
Otworzyłam oczy i usłyszałam tylko śpiew ptaków. Dąb stał poważny, a jego gałęzie szumiały w rytm wiatru. A więc to był tylko sen? A może jednak nie?

Agnieszka Walczyńska

 

Sylwetki patronów jaworzyńskich ulic.
Apel do Zakładów Pracy i Instytucji.
Czescy przyjaciele - relacja ze spotkania z p.Z. Skarbkiem
"Karolina" współpracuje z ponad 20 krajami - wywiad z p. A. Miszczakiem
 

 

Ważne dokumenty
Wstęp
Teplice - umowy partnerskie
Markt Pfeffenhausen - umowy partnerskie
Markt Pfeffenhausen -partner Jaworzyny


"ZAWÓD, O KTÓRYM MARZĘ".

 
Wszelkie uwagi proszę kierować pod adres anusik@o2.pl