Strona główna

Dear European

Wywiady

Bella Vita Italia.

wywiad z p.R. Nizio-Valiante

Szwajcarskie krajobrazy.

wywiad z p. A. Gwardiak-Sbbara

Kocham Cię jak Irlandię.

wywiad z p.B. Krukiem

Obcokrajowcy w naszej gminie


wywiad z
p. SUSANE TEPPER


wywiad z
p.JANNĄ SŁAWIECKĄ

Najstarszy mieszkaniec

wywiad z p. S. Muchą

"Teatr mój widzę ogromny..."

wywiad z p.J.Budą


Wspomnienia

Wspomnienie o moim dziadku
Prace literackie

Legendy


Legenda o powstaniu Pastuchowa


Powróćmy na chwilę do niezwykle odległych czasów. Sięgnijmy pamięcią do wczesnego średniowiecza. W malutkiej wioseczce na pustkowiu mieszkał starszy człowiek - Pankracy. Miał on dwóch synów. Obaj byli pastuszkami, jednak wiele ich różniło. Starszy Henryk był złośliwy, skąpy, niemiły, niesympatyczny. Zaś młodszy Jasiek cechował się dobrocią, życzliwością, bezinteresownością, łagodnością i wrażliwością.
Pewnego dnia ojciec oznajmił im, że brak mu już sił i pewnie niedługo skończy swój żywot. Ponieważ ziemia, którą zamieszkiwali była nieurodzajna, Pankracy nakazał synom, aby wyruszyli w świat szukać lepszego bytu. Dobrodusznemu Jankowi ofiarował krowę, natomiast Henio odziedziczył konia. Pożegnawszy się z tatą, bracia ruszyli w daleką drogę.
Młody chłopiec wędrował przez puszcze, pola, lasy. Był już na dnie nędzy i rozpaczy. Brakowało pożywienia, pastuszek był wycieńczony, a krowa już ledwo żyła. Aż w końcu jednego majowego przedpołudnia coś przykuło uwagę Januszka. Ujrzał piękną, tryskającą zielenią traw polanę, na której pasł się byk. Doświadczony pasterz podszedł do niego, a ten okazał się niegroźny. Krowa Jasia i samiec przypadli sobie do gustu. Chłopiec postanowił zostać. Po kilku latach na pastwisku znajdowało się już całe stado krów. Pastuch przekonał się z czasem, że to miejsce jest dla niego stworzone, więc chciał wybudować tu mały gród, który miał mieć nazwę Pastuchówkrów. Wzięła się ona stąd, że wioska obfitowała w bujne pastwiska na których, jak wskazuje nazwa, pastuch chował krowy. Dzięki temu osada była zaopatrzona w żywność. Praca na budowie zajęła Jankowi dość dużo czasu, lecz wysiłek nie poszedł na marne. Gdy zobaczył osadę w pełnej krasie, w jego oczach pojawił się zachwyt, na jego ustach widniał uśmiech. Był jednak markotny z powodu samotności. Los znowu się do niego uśmiechnął. W grodzisku pojawiło się jeszcze kilkunastu pasterzy, którzy stawiali sobie taki sam cel, jak chłopak - poszukiwanie dogodnych warunków do życia. Wioska ewoluowała, stawała się coraz większa i większa. Wybudowano kościół romański oraz wieżę obronną, która chroniła przed najazdem nieoczekiwanych wrogów. To właśnie z nią była związana zmiana nazwy grodziska.
Ówcześni ludzie opowiadali między sobą, że Jan chowa się w wieży, aby móc napawać się niesamowitym widokiem swoich włości. Jest dumny, że to on zapoczątkował istnienie wioski. Nazwę Pastuchówkrów zmieniono na Pastuchowa /pastuch chowa się w wieży/, lecz późniejsze staropolskie plemiona polskie, zamieszkujące tę wiś zmieniły końcówkę na -ów- i powstała ostateczna nazwa Pastuchów.
Mówi się, że jeszcze po dziś dzień duch pastuszka o dobrym sercu przechadza się po wieżyczce i czuwa nad losem mieszkańców.

Róża Juda - 2 f

Sylwetki patronów jaworzyńskich ulic.
Apel do Zakładów Pracy i Instytucji.
Czescy przyjaciele - relacja ze spotkania z p.Z. Skarbkiem
"Karolina" współpracuje z ponad 20 krajami - wywiad z p. A. Miszczakiem
 

 

Ważne dokumenty
Wstęp
Teplice - umowy partnerskie
Markt Pfeffenhausen - umowy partnerskie
Markt Pfeffenhausen -partner Jaworzyny


"ZAWÓD, O KTÓRYM MARZĘ".

 
Wszelkie uwagi proszę kierować pod adres anusik@o2.pl