Strona główna

Dear European

Wywiady

Bella Vita Italia.

wywiad z p.R. Nizio-Valiante

Szwajcarskie krajobrazy.

wywiad z p. A. Gwardiak-Sbbara

Kocham Cię jak Irlandię.

wywiad z p.B. Krukiem

Obcokrajowcy w naszej gminie


wywiad z
p. SUSANE TEPPER


wywiad z
p.JANNĄ SŁAWIECKĄ

Najstarszy mieszkaniec

wywiad z p. S. Muchą

"Teatr mój widzę ogromny..."

wywiad z p.J.Budą


Wspomnienia

Wspomnienie o moim dziadku
Prace literackie

Legendy
 

O CZYM SZUMIĄ STARE DRZEWA W MOJEJ MIEJSCOWOŚCI?

Anna Szczepańska

 

        Pewnego letniego dnia, idąc prosto przed siebie znużoną szarą codziennością swojego życia, dotarłam do miejsca, w którym przedtem jeszcze nie byłam. Znalazłam się w zapomnianej części lasu. Wyglądała tak, jakby nikt tu wcześniej nie był. Jedyną ścieżką do niej docierającą była ta, którą ja wydeptałam. Czułam się dziwnie, jakbym odkryła nowy świat. Spostrzegłam, że jest tu mnóstwo zwierząt, które wcale się mnie nie boją. Drzewa są grube, nienaruszone przez ludzi, tak szare, że na pewno nie jedno już przeżyły. Wtem usłyszałam szept. Stawał się coraz głośniejszy, wyraźniejszy, tak że słyszałam każde słówko. Nie wiedziałam, skąd dobiega ten głos, ale postanowiłam się w niego wsłuchać. Opowiadał różne historie. Jedne śmieszne, inne smutne. Wszystkie były o dawnych dziejach Jaworzyny i ich mieszkańcach. Zaciekawiona usiadłam na kawałku mchu i zamknęłam oczy, by lepiej sobie to wszystko wyobrazić. W mojej głowie na przemian migotały obrazy miejsc, budynki, twarze ludzkie, a nawet ich tajemnice. W tym momencie ukazało mi się miasteczko dawnej świetności i obyczajów, kiedy to Jaworzyna rozkwitała. Najlepiej upamiętnił mi się róg obecnej ulicy Wolności i Westerplatte, po której jeszcze tak niedawno spacerowali ludzie. W opowieści była także mowa o tej części lasu, gdzie właśnie się znajdowałam. Opiewała ją nadzwyczajna historia. Wiedziałam, że ten, kto to opowiada musi mieć świetną pamięć, znać wszystkich w Jaworzynie i słyszeć każde słowo wypowiedziane przez daną osobę. W pewnym momencie otworzyłam oczy. Zdenerwowana spostrzegłam, że w tej historyjce jest mowa o mnie. W uszach szumiały mi moje własne słowa, sekrety i własne wspomnienia. Poczułam, że robi mi się smutno. Zaczęłam zastanawiać się, kto może wiedzieć o rzeczach, które wiedziałam tylko ja sama. Rozejrzałam się dookoła, ale nie widziałam żadnej osoby, która mogła wypowiedzieć te słowa. Wtem zerwał się silny wiatr. Mimo to dalej było słychać tę opowieść. Stawała się coraz donośniejsza, zdawałoby się, że jest napędzana przez wiatr. Spojrzałam w górę, gałęzie drzew intensywnie się poruszały, ich liście nie szumiały tak, jak zwykle. Dziś to one wypowiadały słowa historii. Nie wiem, jak było to możliwe, ale przemawiały ludzkim językiem. Wychodząc z lasu stwierdziłam, że drzewa też lubią czasem poplotkować. Są pełnoprawnymi mieszkańcami miasteczka. Tak jak i ludzie śmieją się, przeżywają tragedie, smuci ich czyjaś śmierć. Od tej pory częściej wsłuchuję się w odgłosy lasu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś usłyszę głos natury.

Sylwetki patronów jaworzyńskich ulic.
Apel do Zakładów Pracy i Instytucji.
Czescy przyjaciele - relacja ze spotkania z p.Z. Skarbkiem
"Karolina" współpracuje z ponad 20 krajami - wywiad z p. A. Miszczakiem
Współpraca naszego gimnazjum z Volksschule w Markt Pfeffenhausen - wywiad
z p.E. Krzaczek
 

 

Ważne dokumenty
Wstęp
Teplice - umowy partnerskie
Markt Pfeffenhausen - umowy partnerskie
Markt Pfeffenhausen -partner Jaworzyny


"ZAWÓD, O KTÓRYM MARZĘ".

 
Wszelkie uwagi proszę kierować pod adres anusik@o2.pl