| Jak
to się stało, że te właśnie gminy są partnerskie i dlaczego?
O ile mi wiadomo, to burmistrz Markt Pfeffenhausen znał się z ksiedzem
Bartnikiem, który jemu zaproponował nawiązanie ściślejszych kontaktów z naszą
gminą. Pierwsze kontakty nawiązał burmistrz Artur Nazimek, a oficjalnie partnerstwo
podpisała burmistrz Halina Dydycz w 2001 roku.
Od kiedy trwa współpraca?
Pierwsze kontakty nawiązywały się wcześniej, a oficjalne partnerstwo
jest od 2001 roku.
Dlaczego gmina Jaworzyna nawiązała współpracę z Markt Pfeffenhausen, a
nie z jakąś bliższą gminą?
Dlaczego? Co za pytanie? Markt Pfeffenhausen ma przemiłych mieszkańców i dlatego! Tak,
na poważnie jednak, to nawiązaliśmy tę współpracę dzięki księdzu Bartnikowi,
który do współpracy namówił burmistrza Markt Pfeffenhausen Arno Wolfa.
W sumie nie jest to aż tak daleko, bywają partnerstwa gmin z miastami Francji, Wielkiej
Brytanii, a nawet Japonii.
Która gmina jest większa?
Większa jest nasza gmina, ponieważ cała gmina Markt Pfeffenhausen liczy tylko ok. 4800
mieszkańców.
Czy Markt Pfeffenhausen jest starsze od Jaworzyny?
Tak, udokumentowane początki Pfeffenhausen przypadają na VIII wiek.
W 2003 roku zaś mieszkańcy obchodzili 600 lecie nadania prawa targowego i pieczęci
miejscowości Markt Pfeffenhausen.
Która gmina jest bardziej zaangażowana we współpracę?
Mam wrażenie, że obydwie gminy jednakowo się angażują.
Od kiedy Pani współpracuje z gminami w Jaworzynie i Markt Pfeffenhausen?
Od maja 2002 roku, kiedy pojechałam jako tłumacz razem z delegacją władz gminnych i
strażaków na uroczystość Zielonych Świątek do Pfeffenhausen. Wtedy też
przywieźliśmy w darze od strażaków z Oberlauterbach wóz strażacki.
Na jakiej zasadzie kształtuje się współpraca między obiema gminami? Czy
jest to tylko wymiana młodzieży?
Współpraca rozwija się dobrze, są kontakty władz gminnych, strażaków,
rzemieślników, szkół.
Kto wpadł na pomysł wymiany młodzieży między szkołami i go zrealizował?
Pomysł wymiany uczniów ze szkołami z różnych krajów spodobał mi się jeszcze
podczas nauki w I Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Kasprowicza w Świdnicy, które
prowadziło już wymianę ze szkołą w Niemczech..
Kiedy nadarzyła się okazja, aby nawiązać współpracę między naszym Gimnazjum, a
szkołą w Pfeffenhausen, nie przepuściłam jej. Wspólnie z dyrektorem Krzysztofem
Sołtysem przygotowaliśmy zaproszenie dla uczniów i nauczycieli z Volksschule z
Pfeffenhausen.do wizyty w naszej szkole i rozpoczęcia współpracy.
Zaproszenie wręczyłam dyrektorowi Volksschule -Franzowi Dürrmeierowi podczas wizyty
delegacji gminnej z okazji święta Zielonych Świąt. Była to szczególna wizyta, bo
wówczas też Ochotnicza Straż Pożarna z Oberlauterbach przekazała wóz strażacki dla
naszej Ochotniczej Straży Pożarnej w Bolesławicach.
Dyrektor Franz Dürrmeier przyjął zaproszenie, choć obawiał się jaki odzew wśród
uczniów i nauczycieli znajdzie nawiązanie współpracy ze szkołą w Polsce, czy będą
chętni uczniowie, aby nas odwiedzić, tym bardziej, że pierwsza ich wizyta przypadała w
czasie trwających jeszcze w Bawarii wakacji.
Jak uczniowie niemieccy wybrali sobie szkołę w Polsce?
W bardzo prosty sposób. Pomógł im dyrektor Franz Dürrmeier przyjmując nasze
zaproszenie do odwiedzin w naszym Gimnazjum wJaworzynie Ślaskiej.
Czy uczniowie są zadowoleni z tej współpracy?
Myślę, że bardzo. Początkowo trochę nieufni, a teraz zafascynowani naszym krajem i
kulturą, a przede wszystkim Polakami.
Czy jest różnica miedzy poziomem nauczania w szkołach niemieckich i
polskich?
Tak, przede wszystkim cały system szkolnictwa jest inny. Po szkole podstawowej trwającej
cztery lata uczniowie idą do Gimnazjum, Realschule lub Hauptschule(taka jest w
Pfeffenhausen). Gimanzjum przypomina trochę nasze Liceum Ogólnokształcące, ale nauka
trwa w nim od klasy piątej do trzynastej i kończy się maturą, a potem studiami. W
Gimnazjum kładzie się nacisk na przedmioty humanistyczne, języki, ale również są
rozwijane przedmioty ścisłe. Najbliższe Gimnazjum, do którego mogą chodzić dzieci z
Pfeffenhausen jest w mieście powiatowym- Landshut.
Nauka w Realschule i Hauptschule trwa do dziesiątej klasy, potem można wybrać szkołę
zawodową dwuletnią po Hauptschule lub szkołę średnią trzyletnią po Realschule i
studia techniczne.
Po szkole zawodowej można również zrobić rok uzupełniający wykształcenie i
rozpocząć studia techniczne.
Czy w szkole w Niemczech jest coś takiego jak KOSS?
Tak, nazywa się to Sozialkunde, czyli wiadomości o społeczeństwie.
Dlaczego wymianę organizuje się tylko raz w roku i dlaczego na pięć dni?
Odpowiedź jest prosta - ze względów finansowych. Staramy się i do tej, pory dzięki
dużemu zaangażowaniu naszego Dyrektora uczniowie nie ponoszą żadnych kosztów wyjazdu.
Jest to naprawdę trudne, gdyż odległość jest spora, w związku z czym koszty
podróży są wysokie.
Kto finansuje tą wymianę?
Obie szkoły finansują ją ze środków własnych i pomocy Fundacji Jugendaustausch.
Czy jest możliwe, aby wymiana trwała dłużej?
Tak i nie, tzn. jest ona organizowana podczas roku szkolnego, więc trudno opuścić
więcej zajęć lekcyjnych zarówno uczniom jak i nauczycielom.
Dlaczego nie odbywa się ona np. podczas ferii zimowych lub wakacji?
Dlatego, że mamy w innym czasie wakacje lub ferie i np. teraz mieliśmy dwa tygodnie
ferii, które skończyliśmy 16 lutego, a oni 23 lutego zaczęli ferie, które trwały
tylko tydzień.
Podobnie jest z wakacjami. Gdy uczniowie w Polsce mają już wolne, to oni wchodzą w
najbardziej gorący okres-czyli sprawdziany i wystawianie ocen. Wakacje rozpoczynają w
sierpniu i często uczniowiewyjeżdżają wtedy w różne miejsca w kraju i za granicę.
Ciężko byłoby dograć te dwa terminy. I tak udaje się ich zebrać w ostatnim tygodniu
wakacji- tj. na początku września, aby przyjechali do Polski.
Odwiedzają nas zawsze podczas Dożynek Gminnych, gdyż bardzo podoba im się to ludowe
święto.
Dlaczego nie jest prowadzona wymiana pomiędzy gminą w Czechach?
Jest prowadzona, ale między Szkołami Podstawowymi.
Czy można zaproponować w szkole w Pfeffenhausen wprowadzenie dodatkowej
godziny języka polskiego dla chętnych uczniów?
Nie trzeba proponować, bo ten pomysł wyszedł już od nich. Zebrano grupę chętnych 22
osób dorosłych i dzieci i od 3 marca zaczynają naukę.
Jakie wrażenia przynosi uczniom niemieckim wizyta w Polsce?
Bardzo dobre, zawsze wyjeżdżają od nas pełni pozytywnych wrażeń i czekają na
ponowny przyjazd. To, że podoba im się w Polsce potwierdza rosnąca liczba uczniów
chętnych do odwiedzenia naszego kraju i liczba kontaktów z polskimi uczniami.
Ile do tej pory było wymian pomiędzy szkołą w Jaworzynie, a Pfeffenhausen?
Były dwie wizyty uczniów i nauczycieli z Pfeffenhausen we wrześniu 2002 i 2003 roku
oraz nasza wizyta w Bawarii w maju 2003 roku. Obecnie przygotowujemy ponowny wyjazd w
maju.
Dlaczego szkoła w Jaworzynie prowadzi wymianę tylko ze szkołą w
Pfeffenhausen?
Jest to trudne pytanie, ale naprawdę nie jest łatwo nawiązać współpracę z jakąś
szkołą. To przedsięwzięcie, aby było udane wymaga wielkiego zaangażowania obu stron
i trzeba w to włożyć wiele serca i czasu.
Czy szkoła w Pfeffenhausen prowadzi jeszcze z kimś wymianę?
Nie, i nawet gdy rozmawiałam z dyrektorem Franzem Dürrmeierem na ten temat to
powiedział, że jest zadowolony, bo w myśl powiedzenia "gdzie kucharek sześć tam
nie ma co jeść", jeżeli jest tych szkół wiele to z żadną nie można zrobić
czegoś naprawdę dobrze, a z naszą szkołą współpraca kwitnie, a nawet owocuje
wielkimi przyjaźniami.
W jaki sposób mogą kontaktować się uczniowie z Niemiec i Polski poza
wymianą?
O ile wiem, to kontaktujecie się bez problemu. Pamiętam tę wymianę adresów
e-mailowych, numerów komórek i zwykłych adresów pocztowych.
Gdy jechałam przed Świętami Bożego Narodzenia do Pfeffenhausen miałam wypełniony do
granic możliwości, prezentami od uczniów naszego Gimnazjum bagażnik samochodu..
Uczniowie z Pfeffenhausen również zrewanżowali się ogromną ilością prezentów.
Jakie widzi Pani plusy i minusy wymiany uczniów?
Nie wiem czy zacząć od plusów? Chyba jednak tak. Najpierw , te międzynarodowe plusy, o
których jako historyk mówię zawsze na początku, czyli budowanie nowej, lepszej
historii obu narodów. Nie zrobimy tego inaczej, jak poprzez nawiązywanie przyjaźni.
Takie przyjaźnie istnieją już między uczniami, ich rodzicami oraz nauczycielami obu
szkół.
Następny plus wymiany to poznanie innych regionów, kultury i obyczajów, a nie od dziś
wiadomo, że "podróże kształcą".
Mówimy o kulturze, należy więc wspomnieć również o kształceniu umiejętności
językowych i zetknięciu się obu stron z tzw. "żywym językiem", czyli
językiem dnia codziennego.
A minusy? Szczerze mówiąc, to chyba tylko te gorące łzy pożegnania przy rozstaniu
związanym z powrotem do domu czy to uczniów z Niemiec, czy to uczniów z Polski.
Wywiad z panią Elżbietą Krzaczek,
opiekunką wymiany uczniów przeprowadziły Justyna Ungurian i Katarzyna Pawlicka pod
opieką pani Anny Bardzińskiej
|